*Cześć dziewczyny*
przejechałam
*700km* i znalazłam się nad morzem.
*Brzmi jak wyjazd z bajki, jednak tak nie jest* 
Chyba Wasze życzenia miłego wyjazdu mi nie pomogły

Cała droga była cudowna, słońce i niesamowita pogoda, wszystkim dopisywały humory
*Teraz po dotarciu na miejsce wszyscy zastanawiają się nad jutrzejszym powrotem...* Jestem straaasznie
*wściekła*. Pogoda jest paskudna, 10 stopni i wieje tak, że *za przeproszeniem tyłek urywa*!
*Pogoda jednak nie jest jedynym minusem naszej wyprawy*
*Zastanawiałyście się jak wygląda obiad z koszmarów?Ja już wiem.*
*Zupa*:połowa mini miseczki rosołu, który smakował jak zabarwiona woda.
*Drugie danie*:indyk(jako jedyny naprawdę smaczny i soczysty),
*jeżeli miało się szczęście można było dostać 3 kulki ryżu (wielkości gałek lodowych), jeśli miało się pecha, to niestety tylko jedną* 
A jako zaskakujący dodatek kilka plasterków ogórka

*Deser*:w karcie
*widziałam słowo sernik, byłam pełna nadzieji na to, że zjem chociaż pyszny kawałek ciasta.... Niestety
Czy któraś z Was jadła sernik w płynie, a raczej coś co tylko nazywa się sernikiem? (jogurt truskawkowy z bitą śmietaną, oczywiście sztuczną)*
A jeżeli chodzi o coś pysznego do picia, np. ciepła herbata, to oczywiście jest, ale tylko
*pół dzbanka na 3 osoby, jeżeli taka ilość nie wystarcza, należy nachalnie się o nią dopraszać.*
*Ciągle pełna nadzieji, wyczekuję jutrzejszych promyków słońca*
*Aleee się napisałam, może ktoś przeczyta moje smętne wywody*
*Całuję i pozdrawiam*
-
Snow:
-
Nikson ♥:
-
hands off !:
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (48) ›